All posts tagged: podróże

Z Dziennika Przygód

Chciałabym się z Wami podzielić kilkunastoma zdaniami, które zapisałam w osobistym Dzienniku Przygód, gdy miałam czternaście, może piętnaście lat (nie było przy nich daty, więc pozostaje mi zgadywać). Ostatnio powróciłam do niego myślami i uśmiechnęłam się szeroko, gdy dotarło do mnie, że dzisiaj posklejałabym je prawie w ten sam sposób, zachowując jego główną myśl i dodając parę „nowych” marzeń, które wpadły mi do głowy od tamtego czasu. Nadejdzie taki dzień, w którym porzucę wszystkie problemy i złe myśli. Wsiądę do samochodu, zabiorę ze sobą Najlepszego Przyjaciela na Świecie, walizkę z ulubionymi ubraniami i przedmiotami łapiącymi chwile ulotne, i pojadę przed siebie. Bez konkretnego celu. W kieszeni schowam portfel z oszczędnościami oraz paszport, który pomoże mi w pokonywaniu granic. Nie wiem, ile czasu zajmie podróż. Zakończę ją, gdy poczuję się spełniona i zechcę powrócić do ukochanego domu. Wyruszę naprzód. Moim jedynym pożywieniem będą przydrożne owoce, czekolada oraz wafle ryżowe i kawa, którą znajdę na każdej stacji benzynowej. Czasami zatrzymam się gdzieś na dłużej. Wyciągnę z bagażnika namiot oraz dwa śpiwory – dla Najlepszego Przyjaciela na Świecie i dla mnie. Rozbijemy się nieopodal …

Tajemnicze ogrody… i morze

Lista miejsc, które chciałabym (i zamierzam) odwiedzić, nigdy się nie kończy. Jest jak przypadkowo rozwinięty zwój papieru rozpościerający się na drewnianej podłodze w bibliotece publicznej, gdzie pracownik w okrągłych okularach, po przekręceniu klucza w drzwiach i wystawieniu kartki z napisem „zamknięte”, postanowił strzepnąć ledwie widoczny pył z szafek i odkurzyć regały, niechcący zrzucając nadzwyczajny przedmiot i nie dostrzegając go wcześniej, ukrytego za twardymi okładkami nużących encyklopedii. Codziennie po przebudzeniu otwieram oczy z niekonwencjonalnym pomysłem na podróż życia – każdy dzień tygodnia to inny kraj, miasto czy wyspa – kraina długowiecznych żółwi, raf koralowych, czasami czynnych wulkanów. Świat przypomina pełną, otwartą skrzynię skarbów, perłę wydobytą z dna oceanu, dlatego to niezdecydowanie i silne pragnienie odkrywania go jest całkowicie zrozumiałe… prawda? Cele z mojej listy wydają się odległe w czasie, wymagające przygotowania, odpowiedniej organizacji czy wielkich oszczędności. Jednak w momencie, kiedy najmniej się tego spodziewam, życie samo postanawia mnie do nich doprowadzić, a wtedy każda z tych rzeczy staje się drobiazgowa i zbyteczna. Właśnie tak było z wyjazdem do Bretanii – zajmowała swoje miejsce na kartce wśród …

J’ai laissé mon cœur en France

Trudno uwierzyć, że minęły już trzy miesiące od mojego powrotu z trzymiesięcznej wymiany we Francji. Spędziłam tam zimę, chodząc do szkoły, mieszkając z francuską rodziną i odkrywając magię, język oraz kulturę obcego kraju. Wtopiłam się w jego codzienność, przyjmując piękno i akceptując niedoskonałości, które mi podarowano i próbowałam otworzyć się na każdą z nich, by móc jak najlepiej zrozumieć, jaka historia wiąże się z ich obecnością w tamtejszej rzeczywistości. Mieszkałam niedaleko Saumur – miasta, które możecie kojarzyć z Loarą, Coco Chanel czy Le Cadre Noir – jednak najwięcej czasu spędziłam właśnie tam ze względu na szkołę i pragnienie odkrywania nowych miejsc po zakończeniu lekcji, gdy czekałam na autobus lub po prostu umawiałam się z koleżankami. Chociaż miejscowość nie wydaje się bardzo duża, jej ulice zapełnione są drogeriami oraz różnorodnymi sklepikami z ubraniami, szalikami i biżuterią, wszędzie znajdują się piekarnie, które odżywają zwłaszcza w południe, w ślepych uliczkach kryją się księgarnie i stoiska z pocztówkami oraz papeterią, a w centrum można kupić wina i sery, których zapach od razu daje się rozpoznać. Moim ulubionym miejscem, w którym spędziłam wiele godzin, próbując zdecydować, co chciałabym zabrać ze sobą …

Wspomnienia z Paryża

Symetryczne kamienice, galerie sztuki, artyści sprzedający namalowane farbami olejnymi obrazy, dzielnice nieznanych, urokliwych butików oraz kosmicznie drogich salonów światowych marek, parki z dokładnie przystrzyżonymi ogrodami i zdobionymi fontannami, przy których, podczas przerwy na posiłek między południem a godziną czternastą, z przetartych toreb odpoczywających na soczysto zielonej trawie mieszkańców unoszą się zapachy chrupiącego pieczywa, ciasta francuskiego nadziewanego pieczonymi jabłkami i świeżych crêpes przygotowywanych w pobliskich naleśnikarniach. Kłódki zawieszone na balustradach mostów wznoszących się nad Sekwaną, nazwane imionami podróżnych z najdalszych zakątków świata, wieczorne spektakle odgrywane przez aktorów La Comédie-Française, muzea skrywające tajemnice dorobku ludzkiego, ulice przepełnione kulturami wszystkich siedmiu kontynentów, kwiaty zdobiące balkony oraz białe okiennice, uliczki z kamienia, którego kolor przywodzi na myśl perłowe muszle wyłowione z dna oceanu, sprzedawcy gazet stojący pośród spieszącego tłumu, którzy trzymają plik ciepłego jeszcze papieru udekorowanego czarnym tuszem, duszne korytarze metra i widziana nocą wieża Eiffla, której migoczące światełka widoczne są niemal z każdej strony miasta. Zielono-granatowe tabliczki wyznaczają kierunek zagubionym, zdradzając fragmenty historii istnienia zasłużonych, ruch samochodów, rowerów i motorów, który nieustannie krąży wokół Łuku Triumfalnego, droga do Sacré-Cœur pnie się po białych schodach wśród sklepów z …